Jest rok 2525 Kalendarza Imperium.
Trzy lata temu wielkie hordy pod wodzą Wybrańca Potęg Archaona zostały zatrzymane przez Wjelki Sojusz pod murami Middenheim.
Zatrzymane, pokonane…ale nie zniszczone…
Archaon i jego generałowie skryli się w Górach Środkowych, bestie i maruderzy rozpierzchli się po lasach, demony powróciły do swej domeny…
Trzy lata strachu, głodu i nędzy dla tysięcy uchodźców…
Trzy lata chorób zbierających żniwo wśród wszystkich klas społecznych..
Trzy lata, które zmieniły oblicze Imperium…

Po Wielkiej Inwazji w ludziach obudziły się nowe pokłady wiary, opowiadają o bohaterze, który jak Sigmar przed wiekami poprowadził armie Imperium do zwycięstwa nad jego wrogami.
Mówią o proroku, który stanął na czele kapłanów bitewnych i rozprawia się z gnuśnością i zakłamaniem kleru.
Po cichu napomykają o odradzającym się kultach Solkana i Arianki, o grupach Łowców czarownic przemierzających kraj i bezwzględnie rozprawiających się z wszelkimi przejawami Skazy…
Szeptem wspominają o wioskach i niewielkich miasteczkach, które znikają z powierzchni ziemi w ciągu nocy, niektóre niszczone przez rajdy bestii, maruderów lub zielonoskórych inne…po prostu opustoszałe bez śladu mieszkańców…
Czasem, gdy głodni i zmęczeni kładą się spać pragnąc chwili wytchnienia od strachu i codziennego trudu, zaczynają sobie zdawać sprawę,że Wielka Inwazja się jeszcze nie skończyła…weszła po prostu w następny etap, w którym wróg może się czaić w każdym miejscu a ludzkość jest zagrożona jak nigdy dotąd…

Po Burzy...

brathac Andman Standard99 MichalTurek